Polski paradoks – coraz więcej tygodników, coraz mniejsze zainteresowanie

Polska to dziwny kraj. Prasa drukowana przechodzi poważny kryzys. Wielu przewiduje, że już wkrótce wszyscy przerzucą się w całości na internet. Tymczasem wydawcy, z uporem maniaka, wprowadzają na sklepowe półki kolejne tytuły. Po co?Było sobie „Uważa Rze”. Jednak nad gazetę nadeszły czarne chmury. Wszystko zaczęło się od tekstu Cezarego Gmyza o rzekomym trotylu na wraku tupolewa. News okazał się „nie do końca” obiektywny i poleciały głowy. Hajdarowicz – szef Presspublica – zwolnił połowę redakcji. Nie spodobało się to Panu Lisickiemu – ówczesnemu redaktorowi naczelnemu „Uważam Rze”, czyli tygodnika wydawanego również przez Presspublikę. Hajdarowicz nie mógł pozwolić sobie na jawną krytykę od swojego podwładnego, więc go zwolnił. Za Lisickim poszli wszyscy komentatorzy gazety z Wildesteinem, Ziemkiewiczem i oczywiście Gmyzem na czele. – Nie składamy broni – powiedział szumnie Lisicki i zapowiedział, że niedługo na rynku pojawi się kolejny tygodnik, w którym pisać będą wszyscy poprzedni autorzy „Uważam Rze”. Tak to mniej więcej wyglądało.Teraz pojawia się pytanie – po co? I wbrew wszystkiemu, wydaje się, że ta decyzja jest okraszoną odrobiną logiki. Należy zacząć od tego, że w ciągu kilku najbliższych miesięcy żywota dokona „Uważam Rze”. Myślę tak, ponieważ nowi autorzy tygodnika są… mówiąc delikatnie, mocno kontrowersyjni i ultraprawicowi. Oczywiście w Polsce nie brakuje osób, które w swoich osądach drastycznie mocno skręcają w prawo. Jednak – z całym szacunkiem do nich – więcej czasu spędzają oni na stadionach z kominiarkami na twarzy, niż w fotelu z ulubioną gazetą. Myślę, że po prostu nie na naszym rynku miejsca dla tak skrajnego pisma, w którym pisać będą Artur Zawisza, Robert Winnicki – lider Młodzieży Wszechpolskiej, czy też Korwin-Mikke. Nie można też zapomnieć o nowy redaktorze naczelnym – Janie Pińskim. Był on między innymi szefem wiadomości w „Nowym ekranie”. Czy trzeba czegoś więcej?Wszyscy, byli (jak mniemam jest ich sporo) czytelnicy „Urze” swoje zainteresowanie skierują w stronę nowego tygodnika Lisickiego. I właśnie dlatego „uważam, rze” ma on szansę na sukces.Z drugiej strony, debiutuje także „W sieci” (ma zostać tygodnikiem). I tego już nie rozumiem! Czyżby polscy dziennikarze i wydawcy nie interesowali się tym, co dzieje się z prasą na całym świecie? A może są dziennikarskimi romantykami, idealistami, którzy ślepo wierzą w polskiego czytelnika? Panie i Panowie… nie tędy droga. Długo na tym rynku się nie utrzymacie.Kategorie: media Tagi: Cezary Gmyz, dziennikarstwo, hajdarowicz, lisicki, presspublica, tygodnik, tygodniki, uważam rze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *